Z samego rana postanowiliśmy zobaczyć jak się ma peso w mieście względem kursu dolara w hotelu. Dowiedzieliśmy się, że dla turystów mają osobną wartość peso niż dla mieszkańców Kuby. Za 100 dolarów kanadyjskich dostałam 68 peso, zaś 1 peso moje daje tubylcom 12 peso.

I na rekonesans wybraliśmy się do mariny, która znajdowała się po przeciwnej stronie ulicy względem kurortu. Wyglądało tam tak jakbyśmy znaleźli się w małym miasteczku.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Tego dnia pierwszy raz mogłam spróbować prawdziwy smak trzciny cukrowej. Była na miejscu wyciskana i podawana gościom przybywającym na obiad. Napój smakował bardzo naturalnie i nie był zbyt słodki. Przypominał mi sap ściągany wiosną z drzew klonowych by po odparowaniu wody powstał syrop klonowy, jeden z symboli malowniczej Kanady.

IMG_5115

 

IMG_5117

 

IMG_5116

moje video:

Reklamy