Berlin.

Szłam ulicą Unter den Linden kiedy po mojej prawej spostrzegłam budynek. Stał samotnie otoczony zewsząd drzewami. Zaciekawiło mnie zachowanie ludzi, tak jakby do końca nie wiedzieli na co patrzą i to wzbudziło moje zainteresowanie. Stałam przed pomnikiem ku czci ofiar wojny i tyrani, zapoczątkowany w 1818 roku kiedy to stanowił pomnik ofiar wojny napoleońskiej.

img_5293_fotor

 

Niestety, nie znalazłam żadnej informacji w języku angielskim. Po obu stronach wejścia znajdowały się duże tablice tylko w języku niemieckim. Dziś już wiem, że jest to bardzo szczególne miejsce. Swoją wagą bym porównała do Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie, gdzie stoi non stop warta. https://pl.wikipedia.org/wiki/Grób_Nieznanego_Żołnierza_w_Warszawie

Tak, tu kiedyś też stała. W formie zmian pamięci bym porównała do pomnika z Ottawy w Kanadzie National War Memorial, który to powstał 1939 ku pamięci poległych w I Wojnie Światowej, potem miał dokładane daty kolejnych wojen. Dziś stanowi pomnik wszystkich ofiar wojny.  https://en.wikipedia.org/wiki/National_War_Memorial_(Canada)

 

Pieta. Pomnik stanowi rzeźba matki trzymająca  umarłego syna. Próbowałam dopatrzeć się twarzy syna i pionowe światło tuż nad jego dłonią myliło mnie, myślałam że to krawędź nosa a to kręgi szyjne. Jego głowa jest odchylona do tyłu, jakby spoglądał na twarz matki. Są samotni wśród kamiennych ścian, tylko o ciszę i powagę uprasza się w takim miejscu.

img_5297_fotor

 

 

Przed budynkiem widziałam srebrną parę, stali w stuporze, przy dźwięku monet w koszyku dawali oznaki życia. Dla mnie to kolejny akcent wzbudzający zainteresowanie bardziej turystów niż mieszkańców samego Berlina.

Reklamy