Szłam brzegiem drogi kiedy to usłyszałam szum ponad głową, a tam drzewo opanowane całkowicie przez motyle i pszczoły.

 

 

A potem już tylko rozkładałam mój wzrok w niekończących się horyzontach.

 

Słońce towarzyszyło cały dzień, dookoła panowała polna cisza otulająca się szalem z wiatru.

Reklamy