Żółte tulipany dzikie.

.

Ciepły czas sprzyja spacerom. Z aparatem w ręku relaksuję się najbardziej. Odpowiadając wcześniej na pytanie w jakie miejsca docieram znajdując takie cudeńka, powtórzę się znów, jestem motylem, ptakiem, wiatrem i mgłą….

.

.

Koronę cesarską, albo i szachownicę cesarską już dawno nie widziałam. Potrzebowałam czasu by ustalić nawet jak się nazywa, bo całkowicie mi nazwa uciekła a królowały swojego czasu i w ogrodzie. Wiedziałam, że są liliowe i cebulowe i że mają coś książęcego w nazwie, no proszę, koronę mają. Tylko w czym królują? Ciekawostką jest to, że zapachu ich nie znoszą myszy i nornice co ułatwia odstraszyć by nie wyjadały cebulek kwiatowych z rabaty.  Pamiętam jedną zimę, kiedy to nornice przez długą zimę wyjadły mi 90% cebul kwiatowych i na wiosnę byłam mocno zdziwiona. To się przyczyniło do zmiany kwiecistości ogrodu. A dziś, tylko oglądam kwiaty spotkane na ścieżkach moich spacerów.

.

a tu: zawilec żółty, kaczeńce znane jako knieć błotna i bratnie dusze bratków

Posłuchaj

 

Ofelia brzmi tu delikatnie.

.

.

Niedawno trafiłam na myśl Leszka Niedzielskiego Tulipan – inaczej romantyk.

Jak już dotrzemy do innych tulipanów, niż te zwyczajne spotykane na miejskich kwietnikach, wtedy zaczyna się rozkosz dla oczu.  Żółte tulipany dzikie (bieberstein tulipan) nie widuję często więc moje oczy na ich widok się uśmiechają. Te pierzaste w czerwono- żółtym co by nie powiedzieć, że wolę te o herbacianych odcieniach są najbardziej urokliwe.

Z a w s z e  marzyłam o ogrodzie by w nim doglądać i pielęgnować kwiaty. Nie wszystkie marzenia się spełniają, więc znajduję środek zastępczy i cieszę się na widok przypadkowo spotkanych kwiatów.

IMG_1931_Fotor

Jako, że minął nam świąteczny czas, chcę Wam pokazać jakie ażurowe jajko udało mi się znaleźć nie gdzie indziej jak w trawie, niedaleko Warty, która jest warta.

.

IMG_23941_Fotor

Reklamy