IMG_5485_Fotor

W ciepły dzień ice tee domowej roboty smakował jak luksusowy trunek. Jeszcze coś tak dobrego nie piłam, siedząc do tego przy stoliku przy wąskiej uliczce starej części miasta Budvy, której czas sięga odległych czasów.

Doczytałam, że pierwsze wzmianki pochodzą z V wieku. A ja w 2017 spaceruję jego uliczkami i pochłaniam romantyzm unoszący się wąskimi pasami nieba tuż nad moją głową… chcąc trzymać ukochaną dłoń. Byłam sama, w towarzystwie weteranki podróży, przy takiej podróżniczce jestem płotką, przy Tobie odkrywałabym cuda tej ziemi podwójną parą oczu… marząc i zapamiętując podwójnie.

 

 

Jestem drobiazgowa, bo lubię skupiać się na drobiazgach, których w tej części starego miasta było wiele. Na pierwsze miejsce mojej uwagi zasługują okiennice, kocham się w okiennicach, bo kojarzą mi się z przeszłością, z dworami, z chatami. Wyobrażam siebie zamykającą okiennice przed snem… z nutą romantyzmu w tej czynności. Balkony skupiają też moją uwagę, jest w nich coś co mnie zatrzymuje.

 

balkon bez Julii:

Kilka drobiazgów, które dziś  wypatrzyły moje spojrzenie ku nim.

Reklamy