Wstałam rano i niebo zaprosiło mnie od pierwszego spojrzenia na nie. Mam chwilowo ogród pełen ciepłych zdarzeń tylko dla siebie, więc doświadczam go w sposób wyjątkowy. Z poranną kawą w ręce wybrałam się powitać dzień.

IMG_8943_Fotor

Kawa smakowała jak wakacje. Kawa smakowała jak poranna rosa na trawie.

IMG_8909_Fotor

 

Takiej kawy już nie pamiętam.

Przypomina mi się taki poranek, kiedy odwiedziłam rodziców, i tam razem z poranną rosą witałam dzień, z kubkiem kawy w ręce spacerowałam po naszym ogrodzie, wyszłam nawet nad stawy, które były za płotem. Tak- były- bo już tam nie mieszkamy i pozostają mi teraz wspomnienia zdarzeń dobrych chwil, przywoływanych tymi świeżymi.

 

 

 

W ogrodzie pełnym dobrych zdarzeń poranek był powolny, ślimaki mnie zaskoczyły swoją różnorodnością w kolorach i aktywnością o poranku. Każde z nich już gdzieś podążało z łatwością mokrych liści. Miało tym samym poranną gimnastykę.

Śpiący leniwiec, winniczek, to ślimak brzuchonogi (Gastropoda), Helix pomatia.  Ten golas buszujący bez muszli to ślinik luzytański, określany za szkodnika, bo zje nawet psią karmę- widziałam. A ten ciemny to ślimak zaroślowy. Ten z jasną skorupką to Grove snail, ślimak gajowy, te spotykam najczęściej. 

IMG_8951_Fotor

W takim ogrodzie chce się przebywać, do takich miejsc chce się wracać.

IMG_8959_Fotor

Różnorodność terenu, różność drzew i krzewów ozdobnych sprawia, że światło i cień bawią się w berka. Widziałam, dziś kiedy czytałam książkę leżąc na hamaku, bawili się na moich stronicach książki, ale nie przeszkadzało mi w czytaniu, miałam radość patrzeć  z bliska, jak bawią się na moich oczach.

Reklamy